O dobrym uczynku, co kopnął twórcę w tyłek, czyli felieton analitycznie zaangażowany

Tekst dedykuję człowiekowi, z którym korespondencja okołofilmowa, nabrzmiała od pytań i tropów, pomogła mi otworzyć głowę i znaleźć w Na granicy więcej, niż się spodziewałam. Bez wymiany maili z nim, ten tekst z pewnością wyglądałby inaczej.

Problem z filmem Na granicy Wojciecha Kasperskiego zasadza się na jego kreacji w mediach, w tym tej rozpowszechnianej przez samego reżysera. W wywiadach baja on, że zrobił obraz o dojrzewaniu, inicjacji, o nabieraniu męskich cech w ekstremalnych warunkach, o – jak sam tytuł wskazuje – nie tylko fizycznym umieszczeniu człowieka na geograficznym pograniczu, lecz także przekraczaniu jego prywatnych, duchowych granic. W promocyjnej publicystyce jest także mowa o gatunkowym thrillerze na tle nieprzyjaznych i surowych Bieszczad. Skojarzenie ze skandynawskością – cokolwiek to określenie w naszych biało-czerwonych warunkach oznacza – rodzi się w odbiorcy aż miło. Podchwytują to dziennikarze, recenzenci, widzowie, a następnie, najwyraźniej pojmując film zerojedynkowo. jeden z drugim burczy o konceptualnych brakach i rażącej konwencjonalności. Jakże mi ich żal. Wszystkich! Z twórcą na czele, który mówi jedno, a zrobił co innego. Albo też mówi jedno, zrobił to, o czym mówi, a ja się bardzo mylę. Niech zatem tekst ten będzie o tym, jak bardzo się mylę. Niech stracę. Czytaj dalej

Upadek. Sezon I i II

Woman subject. Man object.

Trudno się dziwić sukcesowi, jaki osiągnął brytyjski serial Upadek (The Fall, 2013-) według pomysłu Allana Cubitta. Produkcja ta, mimo obecnych w scenariuszu licznych błędów logicznych i widocznych jak na dłoni absurdów, pod wieloma względami igra z oczekiwaniami widza oraz uwodzi spokojnym, ale naelektryzowanym emocjami postaci rytmem narracji, a na dodatek przemyca zawoalowane irlandzkie i brytyjskie bolączki historyczno-społeczne. Czytaj dalej

Marek Krajewski – Śmierć w Breslau [Audiobook]

Śmierć w odcieniu noir

Śmierć w Breslau – debiut literacki Marka Krajewskiego; książka, która stworzyła polskiego Marlowe’a, Eberharda Mocka; powieść, która w dużym stopniu przyczyniła się do odrodzenia polskiej literatury kryminalnej; proza czarna jak smoła i brudna niczym przenośna toaleta na placu budowy; namnożenie (od)autorskich obsesji, na których oparłszy się, cierpliwy psychiatra mógłby napisać pracę habilitacyjną. Dzisiaj, w szesnaście lat od ujrzenia światła dziennego i po kilku wznowieniach – trzymam w rękach najnowsze, w formie audiobooka wydanego we współpracy Wydawnictwa Znak z Biblioteką Akustyczną – to już kryminał-legenda. Dla niektórych dzieło życia Krajewskiego, dla innych – zaledwie rozgrzewka przed objawieniem się talentu autora w całej swojej pełni. Jedno wszak jest pewne i co do tego niewielu ma wątpliwości – Śmierć w Breslau to książka ważna. Czytaj dalej

Twarz anioła

„Kawior dla ludu”, czyli portret artysty w czasie kryzysu

W życia wędrówce, na połowie czasu,
Straciwszy z oczu szlak niemylnej drogi,
W głębi ciemnego znalazłem się lasu.

– Dante Alighieri,
Boska komedia, Piekło, Pieśń I

Kilka lat temu tą sprawą żył cały świat. Włochy, Perugia, listopad 2007 roku. Brytyjska studentka Meredith Kercher zostaje zamordowana w wynajmowanym mieszkaniu. O zbrodnię zostają oskarżeni jej współlokatorka, studentka z USA Amanda Knox, oraz partner Amerykanki, Włoch Raffaele Sollecito. Wydarzenie staje się dla dziennikarzy pożywką nie do pogardzenia: nie dość, że zarówno ofiara, jak i podejrzana, są wyjątkowej urody kobietami, to na dodatek morderstwo jest krwawe, a prokurator twierdzi, że najprawdopodobniej dokonane podczas seksualnej orgii. Mimo że „thriller sądowy” rozciąga się na lata, Knox zostaje osądzona już w przedbiegach. Dla jednych jest bezlitosną morderczynią i mistrzynią propagandy, dla innych – niewinną ofiarą systemu. Międzynarodowe zainteresowanie procesem sprawia, że dziewczyna staje się nietuzinkowego rodzaju, „mieszkającą” w więzieniu celebrytką. Dziennikarze komentują jej zmieniający się na przestrzeni przewodu sądowego image i zdjęcia z portali społecznościowych, samozwańczo interpretują jej żywą mimikę twarzy. Proces poszlakowy – „twardych” dowodów winy brak – trwa cztery lata. Pierwszy werdykt: wieloletnie więzienie. Drugi, będący konsekwencją apelacji oskarżonych – uniewinnienie. Amanda może opuścić więzienie i wrócić do Stanów. Obecnie, w 2015 roku, ma 28 lat, mieszka w Seattle, spełnia się zawodowo w branży wydawniczej, cieszy dużym szacunkiem, a jej profil na Facebooku obserwuje… 1627 osób. Włącznie ze mną. Tymczasem sprawa zabójstwa Kercher do dziś pozostaje niewyjaśniona… Czytaj dalej

Sue Monk Kidd – Sekretne życie pszczół

W krainie mlekiem i miodem płynącej

Nie wątpię, że gdyby więcej powieści charakteryzowało się narracją podobną do tej, którą prezentuje w swojej debiutanckiej książce Sue Monk Kidd, czytelnictwo miałoby się dużo lepiej. Napisane w 2002 roku Sekretne życie pszczół – w Polsce wznowione niedawno przez Wydawnictwo Literackie – to relaks i nieskrępowana radość z lektury, niosące ze sobą możliwość pogłębienia własnych poglądów i nasycenia duszy trudnym do sprecyzowania nektarem, niezbędnym dla każdego czytelnika o ponadprzeciętnym poziomie wrażliwości. To opowieść o podstawowych wartościach koniecznych do tego, aby godnie żyć, ujęta dodatkowo w język prosty, niepozbawiony jednak literackiej kreacji, polegającej na niebanalnych metaforach, uniwersalnej symbolice i rozbrajających spostrzeżeniach. Czytaj dalej

Igor Ostachowicz – Zielona wyspa [Audiobook]

Zając i wariatka

Jeśli przyjąć, że wyraz jest jednostką budulcową recenzji, a recenzja jest domem, w którym jak najwygodniej powinno mieszkać się aktualnie omawianemu tytułowi, to tekst poświęcony Zielonej wyspie Igora Ostachowicza najlepiej byłoby stworzyć ze słów przynależnych językowi potocznemu. Aby go umocnić natomiast, i uchronić przed przewiewami, nie zaszkodziłoby dodać do zaprawy garści kolokwializmów i przekleństw. Przy czym zaznaczę, że nie piszę tego złośliwie ani z pogardą. Zielona wyspa to rzecz tak oryginalna, a zarazem napisana tak prostymi i bezpardonowymi, chociaż niewątpliwie starannie zaplanowanymi słowami, że szykowny język niniejszego tekstu miałby się do niej jak przysłowiowy piernik do wiatraka. Czytaj dalej

Drugi Hotel Marigold

Hotel pogodnej starości

Drugi Hotel Marigold (The Second Best Exotic Marigold Hotel , 2015) to aktorski samograj. Zresztą trudno się dziwić, wszak odtwórcy ról emerytowanych Brytyjczyków usiłujących odnaleźć się w indyjskich realiach są legendami kina i teatru, które pozjadały zęby na scenie i mimo zaawansowanego, a nawet sędziwego wieku, nadal pozostają zawodowo aktywni. Świadomi zarówno swoich talentów, jak i słabości, artyści ci dobrze wiedzą, w jaki sposób pokazać się od jak najlepszej strony. Z opanowaną do perfekcji mimiką i pewną siebie postawą, przez dwie godziny bawią i wzruszają niejako od niechcenia, bez wysiłku, bez spinania się, wyginania czy plastikowych min, sprawiając, że kontynuacja zaskakującego przeboju sprzed czterech lat jest dokładnie tym, czego należy się spodziewać – ciepłym i optymistycznym filmem o jasnej, a nawet zabawnej stronie starości, pełnym wysmakowanego poczucia humoru. Czytaj dalej

Joanna Opiat-Bojarska – Zaufaj mi, Anno

Kaliber dla Opiat-Bojarskiej!

Może zabrzmi to egoistycznie, ale cieszę się, że druga odsłona cyklu z Anną Rogozińską zakończyła się w sposób otwarty i dramatyczny. Taki rodzaj finału gwarantuje kontynuację serii, co z pewnością nie tylko ja powitałam z radością. Zaufaj mi, Anno bowiem jest powieścią rewelacyjną pod każdym względem i dowodem na to, że Joanna Opiat-Bojarska jest nie tylko autorką potrafiącą wymyślić niebanalną intrygę i rasowo operować suspensem, lecz także osobą bardzo wrażliwą społecznie. Poznańska pisarka bardzo dobrze wie, co w krajowej trawie piszczy, interesują ją zarówno problemy całych grup społecznych, jak i pojedynczych ich przedstawicieli, polskie przywary, grzeszki, a nawet trendy: konsumpcjonistyczny, małpujący zachodni styl świętowania czy tamtejsze media, a nawet ten najbardziej niebezpieczny, zachęcający do oderwania się od rzeczywistości. Dosłownie i w przenośni. Czytaj dalej

Anna Klejzerowicz – Medalion z bursztynem

„Czasem jestem siekierą. Czasem trzeba”[1]

Tolerancja to konieczność. Bez niej nie rozwijamy się, tylko stoimy w miejscu, kisimy się w stęchliźnie, zatruwając złą energią siebie i innych. Z braku tolerancji upadają cywilizacje, brak tolerancji zabija człowieczeństwo. Tolerancja czyni nas wolnymi[2].

Anna Klejzerowicz

Medalion z bursztynem łączy w sobie to, co w twórczości Anny Klejzerowicz najpiękniejsze – tajemnice zanurzone w przeszłości z historią Polski, a życiową mądrość z ludzkimi niedoskonałościami dobrze nakreślonych postaci. Jednak w błędzie będzie ten, kto uzna jej najnowszą powieść za odcinanie kuponów od dotychczasowego dorobku. Fakt, Medalion przypomina wydany na początku zeszłego roku List z powstania „zakurzonym” klimatem starych domostw, pamiątek i dokumentów, wmieszaniem w fabułę fragmentów epistolarnych i wątkiem przeszłości, która mocno determinuje teraźniejszość, jednak całość – począwszy od językowej stylizacji, poprzez zakańczanie rozdziałów i ostateczny wydźwięk, a na momentami bezpardonowym ostracyzmie polskich grzechów skończywszy – bez wątpienia ma swój własny charakter. Czytaj dalej

Arnaldur Indriðason – W bagnie [Audiobook]

Brud, smród i orzeszki

Żyjemy w jednym wielkim bagnie

(Erlendur Sveinsson, komisarz policji)

Co wspólnego ma Batman z Islandią? Programy TVN-u z chorobami genetycznymi? Te na pozór absurdalne zestawienia zabrzmią mniej dziwacznie, gdy prześledzimy zawodowy życiorys Andrzeja Ferenca. To właśnie ten aktor i lektor po raz pierwszy użyczył głosu Człowiekowi Nietoperzowi w dubbingowanej wersji polskiej filmów poświęconych temu superbohaterowi, a jego eleganckim i prestiżowym brzmieniem do dziś kusi telewidzów do oglądania TVN-owskich produkcji. Głęboki i wytworny głos Ferenca potrafi nadać zaskakującą jakość najbłahszym opowieściom i wznieść na wyższy poziom niejedną fikcyjną postać. Jednak potrafi też coś jeszcze, mianowicie wydobyć z fabuły namacalny chłód, a nawet depresyjne brzmienie, tak potrzebne do przekazania odbiorcy mrocznej opowieści autorstwa Islandczyka Arnaldura Indriðasona, który w swojej książce W bagnie – w Polsce wydanej nakładem Wydawnictwa W.A.B., a do odsłuchu możliwej dzięki staraniom Biblioteki Akustycznej – w udany sposób połączył intrygę kryminalną z odwiecznym problemem swojej ojczyzny – małym zróżnicowaniem genetycznym, które jest przyczyną poważnych chorób dziedzicznych. Czytaj dalej