Colette „Chéri” [Audiobook]

Bez klapek na oczach

Colette, a właściwie Sidonie-Gabrielle Colette. Recenzentka, tancerka, kobieta biznesu świetnie pojmująca znaczenie marki, ale przede wszystkim – pisarka. Jako dziecko wychowywana w duchu fourieryzmu, bez nakazów, zakazów, wzorców, dławienia uczuć. Powszechnie uznawana za skandalistkę swoich czasów, tak pod względem obyczajów, rodzicielstwa, seksualności, jak i twórczości. W wydanej w 1920 roku powieści Chéri, w niebanalnej, malarsko-poetyckiej formie przedstawia świat kurtyzan jako co najmniej pociągający, a związek dojrzałej kobiety z młodzieńcem jako tyleż zatruty, co przepojony zmysłowością i najczystszym rodzajem miłości – kochaniem drugiej osoby za to, że po prostu jest. Jednak to zaledwie czubek góry lodowej problematyki przedstawionej w tej niewielkiej książeczce, przypowieści właściwie, która na czynniki pierwsze rozkłada lęki przed starością i zmarnowaną młodością, dojrzałość i dziecięctwo oraz egoizm i altruizm wynikające z potęgi uczucia.

Czytaj dalej

Marian Kowalski – Mroczne dziedzictwo

Nie tylko szkiełko i oko, czyli o tym, jak Marian Kowalski pożarł mój obiektywizm

Od czasu do czasu zdarza się takie dzieło, o którym racjonalne zdanie wyrobić sobie jest nie lada wyzwaniem. Emocje podpowiadają odbiorcy jedno, rozum – drugie. Z jednej strony jest dane dzieło kluczem do naszej wrażliwości, kulturalnych gustów, fabularnych zainteresowań, z drugiej – mamy świadomość, że autorowi, temu człowiekowi, który właśnie pożarł nasze serce, nie wszystko wyszło tak, jak powinno, że w swoim projekcie okazał się niekonsekwentny, momentami nieudolny. Że, mówiąc kolokwialnie, coś tu nie pykło. Takie właśnie sprzeczne myśli mnie nachodzą, gdy myślę o Mrocznym dziedzictwie Mariana Kowalskiego, książce łączącej w sobie romans, powieść obyczajową, kryminał, horror gotycki, legendy i ludowe podania oraz sporą dozę encyklopedycznej wiedzy historycznej. Czytaj dalej

John Irving – Regulamin tłoczni win [Audiobook]

Z regulaminem w tytule o reguł łamaniu

I knew all the rules but the rules did not know me.
Eddie Vedder, Guaranteed

Jakim trzeba być bezczelnym, a zarazem obdarzonym nietuzinkowym poczuciem humoru pisarzem, aby potężną, biuściastą bohaterkę swojej powieści ochrzcić imieniem Melony. Jaką trzeba mieć wyobraźnię, aby zdarzeniom na pierwszy rzut oka absurdalnym nadać znamiona twardego realizmu i wpleść je w opowieść traktującą o tym, że nic co ludzkie nie powinno nam być obce. Wreszcie – jaką trzeba mieć niespotykaną pewność siebie, aby w jednym literackim dziele zebrać wszelkie możliwe problemy natury moralnej do dzisiaj skłócające członków społeczeństwa i bezpardonowo, detalicznie opisać je na stronicach swojej książki. Amerykanin John Irving, oddając w 1985 roku do druku swoją powieść Regulamin tłoczni win udowodnił, że posiada dar tworzenia dzieł nie tracących na aktualności, które urzekają nie tylko rozedrganą odautorską wrażliwością, empatią i inteligencją, lecz także policzkują niepoprawnością polityczną. Czytaj dalej

Karl Ove Knausgård – Moja walka. Księga 2

Wykastrowany mężczyzna vs. bezpardonowy artysta

Ależ tego nienawidziłem! Tak strasznie nienawidziłem postępowania wbrew swojej naturze po to, by zadowolić jej naturę.
– Karl Ove Knausgård

Księga druga Mojej walki Karla Ovego Knausgårda. Czekałam. Czekali wszyscy czytelnicy, którzy są w stanie wyjść poza literacką fikcję i chłonąć literaturę inną, rzadką, łamiącą stereotypy, taką, w przypadku której można mówić o skandalu i zachwianiu równowagi pomiędzy twórcą a odbiorcą. Literacki świat po raz wtóry wstrzymał oddech. Literaturoznawcy, krytycy, czytelnicy – jedni na bezdechu przez bite 746 stron, pochłonięci rozbrajająco szczerym strumieniem świadomości spisanym przez Norwega; drudzy kończący lekturę jego książki z mocną zadyszką, wymęczeni nawracającymi frustracjami mężczyzny, ojca, męża, syna, mentalnego kastrata, egoisty, a nade wszystko – pisarza. Poznałam opinie przedstawicieli obu tych grup, co pozwoliło mi się utwierdzić w przekonaniu, że dwa skrajne obozy to za mało, by wiarygodnie ocenić fenomen Knausgårda. Do tego potrzebna jest również tzw. szarość, na którą winny się składać niepozbawiony empatii racjonalizm, niezłośliwa chęć zauważenia w tym niewątpliwym literackim novum nieścisłości oraz, rzecz jasna, dystans. Krótko mówiąc: trzeba trzeciej grupy złożonej z odbiorców neutralnych, których, mam wrażenie, jest coraz mniej. I do których, co przyznaję z dumą i zupełnie nieskromnie, ja się zaliczam. Czytaj dalej

Karl Ove Knausgård – Moja walka. Księga 1

Bez pardonu

Nagły wstyd był w moim dzieciństwie jedynym uczuciem, jakie pod względem intensywności mogło się mierzyć ze strachem.
– Karl Ove Knausgård

Powyższy cytat nie będzie mottem tego omówienia. Będzie tylko i aż przykładem. Przykładem na to, jak bolesne fakty z życia potrafi unaocznić czytelnikowi Karl Ove Knausgård w autobiograficznej Mojej walce. Przykładem, bo podobnych zdań odnajdziemy w niej więcej, a one z kolei będą składały się na obserwacje ostre jak trzaśnięcie biczem i przerażające niczym piekło, do którego można trafić tylko za życia… Czytaj dalej

Sue Monk Kidd – Sekretne życie pszczół

W krainie mlekiem i miodem płynącej

Nie wątpię, że gdyby więcej powieści charakteryzowało się narracją podobną do tej, którą prezentuje w swojej debiutanckiej książce Sue Monk Kidd, czytelnictwo miałoby się dużo lepiej. Napisane w 2002 roku Sekretne życie pszczół – w Polsce wznowione niedawno przez Wydawnictwo Literackie – to relaks i nieskrępowana radość z lektury, niosące ze sobą możliwość pogłębienia własnych poglądów i nasycenia duszy trudnym do sprecyzowania nektarem, niezbędnym dla każdego czytelnika o ponadprzeciętnym poziomie wrażliwości. To opowieść o podstawowych wartościach koniecznych do tego, aby godnie żyć, ujęta dodatkowo w język prosty, niepozbawiony jednak literackiej kreacji, polegającej na niebanalnych metaforach, uniwersalnej symbolice i rozbrajających spostrzeżeniach. Czytaj dalej

Drugi Hotel Marigold

Hotel pogodnej starości

Drugi Hotel Marigold (The Second Best Exotic Marigold Hotel , 2015) to aktorski samograj. Zresztą trudno się dziwić, wszak odtwórcy ról emerytowanych Brytyjczyków usiłujących odnaleźć się w indyjskich realiach są legendami kina i teatru, które pozjadały zęby na scenie i mimo zaawansowanego, a nawet sędziwego wieku, nadal pozostają zawodowo aktywni. Świadomi zarówno swoich talentów, jak i słabości, artyści ci dobrze wiedzą, w jaki sposób pokazać się od jak najlepszej strony. Z opanowaną do perfekcji mimiką i pewną siebie postawą, przez dwie godziny bawią i wzruszają niejako od niechcenia, bez wysiłku, bez spinania się, wyginania czy plastikowych min, sprawiając, że kontynuacja zaskakującego przeboju sprzed czterech lat jest dokładnie tym, czego należy się spodziewać – ciepłym i optymistycznym filmem o jasnej, a nawet zabawnej stronie starości, pełnym wysmakowanego poczucia humoru. Czytaj dalej

Joanna Opiat-Bojarska – Zaufaj mi, Anno

Kaliber dla Opiat-Bojarskiej!

Może zabrzmi to egoistycznie, ale cieszę się, że druga odsłona cyklu z Anną Rogozińską zakończyła się w sposób otwarty i dramatyczny. Taki rodzaj finału gwarantuje kontynuację serii, co z pewnością nie tylko ja powitałam z radością. Zaufaj mi, Anno bowiem jest powieścią rewelacyjną pod każdym względem i dowodem na to, że Joanna Opiat-Bojarska jest nie tylko autorką potrafiącą wymyślić niebanalną intrygę i rasowo operować suspensem, lecz także osobą bardzo wrażliwą społecznie. Poznańska pisarka bardzo dobrze wie, co w krajowej trawie piszczy, interesują ją zarówno problemy całych grup społecznych, jak i pojedynczych ich przedstawicieli, polskie przywary, grzeszki, a nawet trendy: konsumpcjonistyczny, małpujący zachodni styl świętowania czy tamtejsze media, a nawet ten najbardziej niebezpieczny, zachęcający do oderwania się od rzeczywistości. Dosłownie i w przenośni. Czytaj dalej

Joanna Łukowska – Nieznajomi z parku

Nie dla kucharek

Do Nieznajomych w parku Joanny Łukowskiej trzeba nie lada empatii i to bynajmniej nie dlatego, że należy z wyrozumiałością pochylić się nad umiejętnościami pisarskimi autorki. Nie, tego jej nie potrzeba, gdyż pióro ma niebanalne w pozytywnym  tego słowa znaczeniu. Natomiast zdecydowanie trudniej pojąć duchowość jej bohaterów, zamkniętych w sobie, zdziwaczałych, myślących w sposób, który dla niejednego psychologa byłby twardym orzechem do zgryzienia, a jeszcze dziwniej postępujących. Pierwsze zatem, o czym należy powiedzieć o jej debiutanckiej powieści, która dzisiaj liczy już sobie dwadzieścia jeden lat[1], zabrzmi na pozór banalnie – że nie jest to książka dla każdego. A ściślej: nie dla każdego czytelnika prozy psychologicznej, nie dla każdej pożeraczki romansów, a nawet nie dla każdej romantycznej duszy. Czytaj dalej

Kopciuszek

Magia dla małych i dużych

65 lat – tyle czasu minęło od premiery pełnometrażowego rysunkowegoKopciuszka (Cinderella, 1950) ze studia Walta Disneya, filmu bijącego na głowę niejedną współczesną animację. Może jego melodramatyzm i sztywne figury niektórych protagonistów w dzisiejszych czasach mogą nieco trącić myszką, jednak trudno zaprzeczyć, że ta adaptacja klasycznej baśni była i nadal jest majstersztykiem w swoim gatunku. A jak wiadomo, z ikonami w ogóle, a baśniowymi zwłaszcza, mierzenie się zawsze jest ryzykiem. Ani to wiernie uchwycić w nowszej technologii, ani rozczłonkować i złożyć na nowo w odautorską wersję, bo domorośli krytycy gotowi jeszcze przed premierą zarzucić, odpowiednio, albo marne naśladownictwo, albo bezczeszczenie legendy. Ale gdyby tak połączyć oba te pomysły? Gdyby na klasycznej podbudowie postawić pomnik przynależny czasom nowoczesnym? Czytaj dalej