Joanna Opiat-Bojarska – Słodkich snów, Anno

 Śpij spokojnie, Joanno

Słodkich snów, Anno to moje pierwsze spotkanie z twórczością Joanny Opiat-Bojarskiej, która już kilka tytułów temu przestała być debiutantką, co zresztą wyraźnie widać na kartach jej powieści. W książce poznańskiej pisarki zachwyca niezwykle przemyślany, rasowy wręcz kunszt słowa, a także pomysłowa intryga kryminalna mająca źródło w autorskiej wariacji na temat autentycznego wydarzenia sprzed lat. To, a także kilka innych cech, które postaram się w niniejszym tekście przytoczyć, ugruntowało mnie w przekonaniu, że pani Joanna decydując się na karierę pisarską wybrała dla siebie drogę, którą przemierzać będzie roztropnie i ze świadomością słusznego celu. Czytaj dalej

Alice Munro – Drogie życie

Gawęda o życiu

Od zawsze wolałam grube powieści niż krótkie formy literackie. Bo bardziej angażują, wywołują długotrwałe emocje, bo ze względu na mniejszą skrótowość bardziej pobudzają wyobraźnię… Ale czasem warto od tego typu lektury odpocząć i dać się porwać, nieważne, że tylko na chwilę… Ostatnio takim odpoczynkiem stał się dla mnie wchodzący właśnie do księgarń zbiór opowiadań Drogie życie autorstwa Alice Munro.

Z twórczością kanadyjskiej pisarki mam do czynienia po raz pierwszy, i, już to wiem, nie ostatni, ponieważ wspomnianą książkę, najprościej rzecz ujmując, czyta się całkiem nieźle. Opowiadania w niej zawarte angażują, frapują, i autentycznie ciężko jest się od nich oderwać. Po kilkudziesięciu stronach czytelnik wpada w rytm opowieści Munro, snuty gawędziarsko, ale jednocześnie konkretnie. Można sobie niemal wyobrazić, jak pisarka siedzi przy kawiarnianym stoliku i opowiada nam swoje historie tak mocno związane z jej biografią. Czytaj dalej

Grace księżna Monako

Nie taka zła księżna jak ją malują, czyli filmowy kotlet schabowy

Z Grace księżną Monako (Grace of Monaco, 2014) Oliviera Dahana jest jak ze znaną i sprawdzoną potrawą, która swoim smakiem nie zaskakuje, vide kotlet schabowy czy ruskie pierogi. Patrząc na losy Grace Kelly przełożone na srebrny ekran miałam wrażenie jedzenia przeniesionych na taśmę filmową wspomnianych specjałów. Z każdego kadru biły we mnie typowość, kliszowość, znajome smaki. Jednak zupełnie mi to nie przeszkadzało, bo jadło się dzieło Dahana całkiem przyjemnie i trawiło nie najgorzej. Zdecydowanie nie jest Grace filmem tak złym jak ostrzegają domorośli krytycy, a po jej seansie wychodzi się z kina z pogodnym uśmiechem.

Filmową Grace (Nicole Kidman) poznajemy w roku 1962, kiedy od sześciu lat jest żoną Rainiera III Grimaldiego (Tim Roth) i księżną na monakijskim dworze. Jest także kochającą matką dwójki dzieci i oddaną dziecięcym problemom działaczką, co zaowocuje założeniem rok później fundacji AMADE Mondiale, która istnieje do dziś. Jednak życie księżnej to nie tylko blaski. Czytaj dalej

Podróż na sto stóp

Duża zawartość cukru w cukrze

Mam takie piękne, ale nierealne do spełnienia marzenie: aby ci, którzy nagminnie robią komórkami zdjęcia tego, co akurat spożywają i umieszczają je na Facebooku, obejrzeli Podróż na sto stóp (The Hundred-Foot Journey, 2014) Lassego Hallströma; żeby zobaczyli, co rzeczywiście jest warte uwieczniania, a co jest już nie tyle śmieszne, co żałośnie lansiarskie; aby dotarło do nich, że fotografie dań winne być umiejscowione w książce kucharskiej, a nie w social mediach, podobnie jak kadry z dorodnymi pomidorami i detalicznym przedstawieniem wnętrza jajka pasują do bajki o uniwersalnym przesłaniu „kuchnia łagodzi obyczaje”, a nie do filmu, którego docenią canneńscy krytycy. Czy już zniechęciłam „żarciowych fotografów” do lektury tego teksu? Znakomicie. Zatem zapraszam do przeczytania recenzji tych, którzy w knajpach nie nadużywają aparatów w swoich komórkach.

Bohaterami Podróży na sto stóp są członkowie licznej indyjskiej rodziny, którzy zostali zmuszeni do emigracji z kraju. Przeżycia mają dość traumatyczne, dość nadmienić, że ukochana matka i żona (Juhi Chawla) niedawno osierociła dzieci i męża, ginąc w pożarze. Czytaj dalej

Gaja Grzegorzewska – Betonowy pałac

Krew, mocz i łzy w mieście królów

Kraków to bodaj drugie z najbardziej niebezpiecznych miast w Polsce. Ja nadal dużo imprezuję, więc chodzę nocami krakowskimi ulicami. Gdy wchodzisz na Szewską, wydaje ci się, że to nie Kraków, tylko jedna wielka remiza. Wrzeszczące dziewczyny w miniówach i na obcasach, które szarpią się między sobą albo ze swoimi facetami. Faceci uciekają, one z płaczem za nimi gonią i wszędzie leją się łzy, mocz i krew… Muzyka dudni z tych wszystkich okropnych klubów, do których zjeżdżają busikami ludzie z podkrakowskich wiosek, wielbiciele tych wielkich wiejskich dyskotek[1].

Gaja Grzegorzewska

Zwykle dzieje się tak, że pisząc o jakiejś książce mimowolnie nadaję swojemu tekstowi kolorów dzieła, które stało się inspiracją do jego powstania. A to wpadam w ton liryczny, gdy powieść jest pełna migotliwych scenek tworzących poetycką całość, a to piszę z przymrużeniem oka, gdy recenzuję książkę pół-serio opisującą przedstawiony w niej świat. Gdybym jednak miała w recenzji przyjąć styl Betonowego pałacu, najnowszej powieści Gai Grzegorzewskiej, zapewne miałaby ona problem z zaistnieniem na publicznej stronie. Krakowska autorka bowiem absolutnie nie przebiera w słowach, brodząc po kolana w języku szemranych blokowisk, niebezpiecznych typów, młodocianych prostytutek, a nawet psychopatów. Brodząc, dodam, z zaskakującym wdziękiem i pozostawiając za sobą niemałe wrażenie. Czytaj dalej

Åsa Larsson – Krew, którą nasiąkła

Samotne wilczyce z dalekiej północy

Tytuł drugiej części opowieści – będącej jednocześnie samodzielną powieścią – o charyzmatycznej prawniczce Rebece Martinsson autorstwa Åsy Larsson na pierwszy rzut oka może się wydać tandetny. Jednak gdy zajrzymy pod okładkę, odkryjemy, że słowa „krew, którą nasiąkła” to cytat z Biblii, a dokładnie z Księgi Izajasza, który zostaje przywołany jako motto książki, okazującej się porywającą społeczno-psychologiczną powieścią, a jednocześnie pełnym tajemniczości kryminałem z Półwyspu Skandynawskiego. A tą, która krwią nasiąkła, okazuje się ziemia, niemająca już sił dłużej kryć pomordowanych… Czytaj dalej

Lucy

W piaskownicy z Bessonem

Trudno brać Lucy (2014), najnowszy film Luca Bessona, na poważnie. Nie dość, że jej intryga opiera się na nieaktualnej już teorii wykorzystywania jednej dziesiątej możliwości ludzkiego mózgu, to na dodatek francuski reżyser swoje dzieło poniekąd sam bierze w nawias, przekazując niektóre jego sensy w sposób przesadnie dosłowny. Mało tego: wiele jest w Lucy scen pretekstowych, mających na celu jedno – stworzyć fenomenalne i absurdalne, bo fabularnie zupełnie niepotrzebne, obrazy akcji ukazujące jedną pogoń za drugą, wspomagane masą wystrzelanych naboi, podrygujących trupów i samochodów, którym rychło pozostanie tylko pójście na złom.

Tytułowa Lucy (Scarlett Johansson) jest aktywnie imprezującą amerykańską studentką mieszkającą w Tajwanie. Jak typowa tego rodzaju młoda istota pamięta o tym, żeby na imprezę ubrać się wystrzałowo, podczas gdy staranny manicure nie jest już tak ważny. Podobne podejście ma do chłopaków – młody samiec ma umieć przyciągnąć uwagę, a subtelne szczegóły budzące wątpliwości nie mają większego znaczenia. Pewnego dnia ten rodzaj wątpliwej intuicji ją gubi. Czytaj dalej

Renata Chaczko – Gracze

Seksualnie – niebezpiecznie 

Muszę przyznać, że obawiałam się tej książki. Nie dość, że napisała ją debiutantka, to na dodatek młodsza ode mnie. A nie zwykłam ufać dentystom i pisarzom z krótką praktyką zawodową. Jakby tego było mało, wiedziałam, że powieść Gracze należy do tych z gatunku mocno erotycznych, a w takiej tematyce łatwo o banał i kicz. Zastanawiałam się zatem, czym będzie mogła mnie zaciekawić i zaskoczyć tak młoda osoba jak Renata Chaczko, na dodatek pisząca o seksie w środowisku, między innymi, celebrytów…

W miarę zagłębiania się w historię opowiadaną przez autorkę obawy te ustępowały zaciekawieniu. Zaczyna się niepokojąco: zmierzająca wielkimi krokami do trzydziestki Marta zamierza popełnić samobójstwo. Jej życie jest puste i bezsensowne. Przynajmniej takie mamy wrażenie i do takiego wniosku dość opornie dochodzi bohaterka, która wreszcie chciałaby dorosnąć, ale nie potrafi. Postać Marty zaciekawia i boli jednocześnie. Charakteryzuje ją spora wrażliwość, ale jednocześnie jej ulubioną rozrywką pozostaje masturbacja w towarzystwie filmów z RedTube’a… Czytaj dalej

Anna Klejzerowicz – List z powstania

Tajemnica pokryta patyną

Mówi się, żeby nie oceniać książki po okładce. Gdy jednak zagłębiłam się w treść powieści List z powstania autorstwa Anny Klejzerowicz, symbolizm jej oprawy zaprojektowanej przez Olgę Reszelską mnie uderzył. Podzielona na dwie części okładka ukazuje mroczny, zniszczony i brudny przedsionek w głębi kamienicznej bramy z sylwetką skulonego w niej człowieka, kojarzący się z tymczasowym schronieniem uczestnika powstania, które jak tytuł powieści wskazuje odegra w jej fabule niebagatelną rolę. Ponad tym smutnym widokiem widzimy kwiat leżący na zapisanych odręcznym pismem stronach, zapewne tytułowym liście. Roślina zaczyna już więdnąć, jednak widać w niej jeszcze siłę tlącego się życia. Jest już, jak na średnią żywota ciętego kwiatu, stara, ale nadal pulsuje intensywnością barw. Zupełnie niczym pamięć o tajemniczych okolicznościach, w których zaginęła łączniczka Hanna, siostra i ciotka głównych bohaterek powieści, które mimo upływu lat nadal pragną ją odszukać… Czytaj dalej

Bardzo poszukiwany człowiek

Małe wielkie kino

Lubię rodzaj kina jaki reprezentuje swoim najnowszym filmem Anton Corbijn. Stonowane, klimatyczne, nieprzeładowane gwałtownością i pogoniami. W którym jeden drobny gest znaczy więcej niż dziesiątki wystrzelanych naboi, a tajemnice odsłaniają się stopniowo nabierając niezidentyfikowanego znaczenia, by pod koniec seansu – wreszcie przez widza pojęte – sprawić, że, mówiąc kolokwialnie, będzie zbierał szczękę z podłogi. Lubię ten rodzaj klasy. Lubię Bardzo poszukiwanego człowieka (A Most Wanted Man, 2014).

Streszczenie pominę, ponieważ w przypadku tego rodzaju filmów szpiegowskich wszelkie próby zamknięcia ich treści w kilku zdaniach zabrzmiałyby w porównaniu z wyrażeniem ich na ekranie po prostu nieatrakcyjne. Czytaj dalej